Karp 22kg- Tomasz Miliński- Video

 Wyjazd planowaliśmy z kolegą  już od tygodnia, łowisko nęcone przez około osiem dni. Do wody sypane dzień, po dniu wiadro kukurydzy i około dwa kilogramy kulek. Jest sobota rano, 30 sierpień tego roku, godzina dziewiąta, krótki telefon do kolegi Kornela i jedziemy nad wodę. Pół godzinki później, jesteśmy na małym dziewięcio hektarowym jeziorku (woj. kujawsko pomorskie) którego dzierżawcą jest PZW. Jak zawsze pełni nadziei- a nóż coś piknie, chociaż jak to określa mój kompan, jest to jeziorko dla „wytrwałych”. Można siedzieć tu cały sezon i nie mieć nawet piknięcia. Rozbijamy nasz obóz i zaczynamy wywozić zestawy. Łowimy z wywózki jakieś 150 -170 metrów pod przeciwległym brzegiem, przed pasem grążeli, który ciągnie się dookoła jeziorka. Okolica bajeczna, wkoło las i bagna. Zbliża się wieczór, nie ma nawet brania przebiegłych i wszędobylskich leszczyków, które potrafią czasami zepsuć nawet najlepszą zasiadkę na tej wodzie. Trzydziestodekagramowy leszczyk potrafi uwiesić się na kulce 20mm, od razu po wywiezieniu zestawu. Siedzimy, wspominamy zeszłoroczne zasiadki nad tą wodą i rozmyślamy, czy są jeszcze tu większe karpie, niż złowiony w ubiegłym sezonie 18,50kg piękny lustrzeń- moja życiówka. Mijają godziny, idę do namiotu i kładę się spać, o godzinie 4,50 budzi mnie dwoma piśnięciami sygnalizator. Wychodzę z namiotu i widzę szczytówkę wędziska dość mocno przygiętą, zacinam i krzyczę do kolegi- jest, ale tak jak zawsze siedzi w grążelach. Kolega wsiada do łódki, ja za nim i płyniemy w kierunku zaciętego karpia. Karp przepłynoł 10-15 metrów w liściach i zakręcił się w nich, więc zaczynam odkręcać żyłkę. Karp wychodzi na czystą wodę (mówię już połowa sukcesu). Cała walka trwa jakieś 15- 20 minut, po czym kolega podbiera karpia. Jest jeszcze szaro, ale mówi że jest bardzo ładny. Holujemy go w podbieraku za łodzią do brzegu. Kolega po drodze ocenia go na jakieś 17-18 kg. Dobijamy do brzegu, kładę matę do łódki, kolega podnosi karpia i nagle słyszę- pomóż bo ma więcej niż sądziłem. Kładziemy go na macie, zapinamy i wychodzimy na ląd. Kornel bierze wagę Tandem Baitsa, taruje worek, karp ląduje w worku i pierwszy pomiar- 22kg, mówię jeszcze raz, waga pokazuje tyle samo, oczy obaj dostaliśmy jak cebule- jeszcze raz, teraz Ty mówię do kolegi, no 22kg i nie chce być inaczej. Kilkanaście pamiątkowych zdjęć, pomiar długości (104cm) krótki filmik i wraca do wody. Płyń i rośnij dalej, do zobaczenia przy następnej zasiadce.
Jednak są, mówi kolega, ale dlaczego tak niechętnie współpracują? To pytanie, pozostało bez odpowiedzi.
Pozdrawiam wszystkich, którzy to kochają.

 P.S Nie podaję nazwy jeziorka z wiadomych przyczyn. Karp połakomił się na kulkę- Sweet Fruit Fish 20mm, firmy Concept For You, wędzisko Shimano Alivio 3lb 3,66, kołowrotek Spro Super Long Cast, żyłka Tandem Baits, haczyk i zestaw końcowy również tej firmy.

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

 

 

          Tomasz Miliński

 

 


Odsłon: 3457



  Komentarze (3)
1. Dodane przez piotr babinczuk, w dniu - 05.07.2010 13:06
no karp rzeczywiście ładny wygląda na swoja wagę uznanie kolego ze nie wystawiasz ryby jak to zwykle bywa strasznie do przodu żeby wyglądała na strasznie wielka pozdrawiam i życzę coś z 3 z przodu
2. Dodane przez Bartek Anonim, w dniu - 02.01.2009 17:57
I to jest mistrzostwo! Taki karp na dzikiej wodzie... To największe osiągnięcie roku 2008 w naszym województwie.
3. Dodane przez Arkadiusz Cichosz, w dniu - 17.09.2008 18:54
Piękna ryba! tylko zazdrościć :) gartuluje

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

KONTAKT

Zagadaj na nr: 8010658
Redakcja

UŻYTKOWNICY

Użytkowników: 1468
Ostatnio dołączył:
kondersplitsss
Odwiedza nas 2 gości

WYSZUKAJ NA STRONIE

LOGOWANIE






Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!

REKLAMA

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Advertisement